Dowcipy o myśliwych
Myśliwy opowiada swoja przygodę z wężem-okularnikiem:
-Bestia zaatakowała mnie, gdy spałem. Błyskawicznie
oplotła mnie swoim cielskiem...
-Jak się od niego uwolniłeś?
-Zrzuciłem mu z nosa okulary i zanim je znalazł, byłem już
daleko!
Myśliwy opowiada koledze o swoim polowaniu na niedźwiedzia:
-Biegnę za nim przez krzaki, nagle zatrzymał się i ruszył
w moja stronę! To ja fuzję z pleców i w nogi! Niestety,
poślizgnąłem się i upadłem na ziemię.
-O rety, ja to bym ze strachu w spodnie narobił!
-A ty myślisz, że ja na czym się poślizgnąłem?
Myśliwy opowiada znajomym swoje wspomnienia z
ostatniego polowania:
-Nagle wprost na mnie idzie sarna. Stanęła 10 metrów
ode mnie. Strzelam, ona ani drgnie. Strzelam drugi raz, trzeci...
Strzeliłem 15 razy, a ona dalej stoi. I wiecie, dlaczego ona tak
stała? Bo była głucha jak pień!
.Myśliwy w lesie spotyka krasnala, krasnal mówi:
-jeśli jesteś taki mądry to odpowiedz na pytanie:
jest 7 myśliwych, na stole stoi 7 szklanek z mlekiem i 6 ogórków. Dlaczego jeden z myśliwych nie dostanie?
-hyhy... Sraczki głupolu hahaha...
Na sąsiednich łóżkach leża w szpitalu dwaj myśliwi. Jeden
z nich pyta:
-Słyszałem, że został pan poturbowany na polowaniu?
-Tak.
-Jak to się stało?
-Idę sobie lasem, patrzę: dziura. Strzelam, a tu wyskakuje
z niej martwy zając. Idę dalej, patrzę: jeszcze większa dziura!
Strzelam, wyskakuje martwy lis. Idę dalej, patrzę: olbrzymia
dziura! Strzelam, a tu wyjeżdża z tunelu pospieszny do Katowic!
Pewien myśliwy opowiada, jak będąc na polowaniu w Afryce
przeprawiał się wielka łodzią przez Nil.
-To straszne! - woła słuchająca go kobieta.-Przecież
mógł pan utonąć!
-Wykluczone, droga pani! Krokodyle nigdy by do tego nie
dopuściły!
Myśliwy bierze strzelbę i oświadcza żonie, że idzie upolować
dzika. Po godzinie wraca zziajany, krzycząc:
-Zabarykaduj drzwi, prowadzę go żywego!
Fąfara celując do nadbiegającego zająca, mówi do
stojącego obok gajowego:
-Ten zając może już szykować testament!
W chwilę później strzela i pudłuje. Zając znika w zaroślach.
-Niech pan się nie martwi - pociesza go gajowy-na pewno
pobiegł z testamentem do notariusza!
Spotykają się dwaj myśliwi. Jeden mówi:
-Tydzień temu pojechałem na polowanie. Ledwo wyszedłem
z samochodu, gdy ze wszystkich stron obskoczyło
mnie sto wilków!
-Nie opowiadaj głupot!
-Przesadziłem, było ich najwyżej dziesięć.
-Kłamiesz.
-Kłamię?! A co twoim zdaniem tak gwałtownie poruszało
się wtedy w krzakach?
Myśliwy opowiada o swoich wrażeniach z pobytu w Afryce:
-Tam najniebezpieczniejszym zwierzęciem jest jaguar.
Kiedy ofiara przed nim ucieka, on ja zawsze dogoni, kiedy się
wspina na drzewo, on zawsze będzie szybszy, kiedy dopadnie
do rzeki, on zawsze popłynie z nia.
- A jeśli ofiara się schowa? - pyta jeden ze słuchaczy.
-Jaguar także się schowa!
Dwaj myśliwi wybrali się na polowanie i gdy byli już w lesie
rozdzielili się. Po godzinie jeden z nich wraca uśmiechnięty,
niosąc piękne poroże jelenia.
-Ale masz szczęście! - mówi drugi.-A gdzie jeleń?
-Jeleń? Jelenia przy rogach nie było!
Zajączek wraca późno do domu. Matka jest wściekła:
-Gdzie byłeś, smarkaczu?
-Na polowaniu!
-Ja ci dam polowanie! Pewnie znów od myśliwych
nasłuchałeś się brzydkich wyrazów!